Twórcze zakończenie warsztatów „Flower Box — Zrób to sam”

Twórcze zakończenie warsztatów „Flower Box — Zrób to sam”

Podczas drugiej części warsztatów „Flower Box — Zrób to sam” uczestniczki powróciły do rozpoczętych wcześniej prac, aby nadać swoim kompozycjom ostateczny kształt. Spotkanie było naturalną kontynuacją pierwszych zajęć, podczas których powstawały róże ze wstążek. Tym razem przyszedł moment na złożenie wszystkich elementów w spójną całość.

Od róży do gotowego dzieła

Do ozdobnych pudełek uczestniczki wkładały gąbkę florystyczną, w której umieszczały własnoręcznie wykonane róże ze wstążki. Każdy z kwiatów powstał z niezwykłą starannością podczas poprzedniego spotkania. Kompozycje uzupełniały dekoracyjne elementy, m.in. ozdobne misie oraz inne dodatki, które nadawały flower boxom indywidualny charakter. Stopniowo z pojedynczych elementów powstawały gotowe kompozycje. Pełne koloru, delikatności i rękodzielniczej precyzji.

Atmosfera sprzyjająca tworzeniu

Warsztatom towarzyszyła serdeczna atmosfera wzajemnej sympatii i życzliwości. Przy filiżankach kawy i herbaty uczestniczki prowadziły rozmowy, dzieliły się pomysłami i wspierały się w kolejnych etapach pracy. Twórcze skupienie przeplatało się z chwilami odpoczynku i rozmów.

Piękne zakończenie

Na zakończenie spotkania każda z uczestniczek zabrała ze sobą własnoręcznie wykonany flower box. Gotowe kompozycje stały się efektowną pamiątką wspólnie spędzonego czasu.

„Pasztety do boju” — o poczuciu własnej wartości

„Pasztety do boju” — o poczuciu własnej wartości

Trudno zaakceptować w młodym wieku swój wygląd, zmiany, jakie w nim zachodzą. Jeszcze trudniej radzić sobie z hejterami szkolnymi, którzy wykorzystują ten fakt, by dręczyć rówieśnika. I o tym jest książka — Clémentine Beauvais pt. „Pasztety, do boju”. Autorka porusza w niej niezwykle ważne i delikatne tematy tj. wygląd własnego ciała, akceptacja, dojrzewanie, niskie poczucie własnej wartości, ocenianie, dokuczanie rówieśnicze, nękanie, otyłość, odrzucenie grupy. Jednocześnie nie jest to książka ciężka, przygnębiająca, przytłaczająca, czy też pouczająca. Pisarka w cudownie lekki, dowcipny sposób prowadzi czytelnika obserwującego trzy „pasztety” — najbrzydsze dziewczyny w szkole — w drodze do Paryża. Dzięki przyjaźni dziewczyny odkrywają, że ważne jest tylko to, co sami myślimy o sobie. Nasza wartość nie zależy od opinii innych. Książka z bardzo optymistycznym przesłaniem, dodająca skrzydeł i wiary we własne możliwości.

Joanna Łabasiewicz, moderator Dyskusyjnego Klubu Książki dla dzieci

Dwie książki pt. Pasztety do boju oraz logotyp Dyskusyjnego Klubu Książki leżą na stole, na serwecie.