Powieść Valerie Perrin pt. „Colette” to wielowątkowa historia, która momentami jest chaotyczna, nierealna. Fragmentami bywa męcząca. Jednakże historia Agnes, która po śmierci swojej ciotki Colette odkrywa taśmy magnetofonowe z nagraniami jej wspomnień, nie pozwala czytelnikowi oderwać się od tekstu. Kobieta odkrywa zaskakującą historię rodziny splatającą się z wątkami życia innych bohaterów. Teraźniejszość i przeszłość przenikają się w mroku miłości, nienawiści, strachu. Ta wielowątkowość, chociaż zazębia się w całość, może przytłaczać. Niemniej jest to powieść intrygująca, opowiada bowiem o wielkich sprawach, nie używając przy tym wielkich słów.
Anna Krawycińska, moderator Dyskusyjnego Klubu Książki



