Czasem twórczość literacka rodzi się w miejscach, których nikt by nie podejrzewał o sprzyjanie pisaniu.
- Victor Hugo – Podczas pracy nad „Katedrą Marii Panny w Paryżu” zamykał się w pokoju… nagi. Kazał służbie zabrać swoje ubrania, żeby nie mógł wychodzić na miasto. Skuteczna metoda na prokrastynację.
- Fiodor Dostojewski – Pisał „Zbrodnię i karę” w wynajętym pokoju hotelowym w Petersburgu, gdzie w powietrzu unosił się zapach gotującej się kapusty z kuchni na dole. Utrudniało to koncentrację, ale podobno pomagało mu wczuć się w biedne realia życia jego bohaterów.
- J.K. Rowling – Pierwsze rozdziały „Harry’ego Pottera” powstały w kawiarniach Edynburga. Autorka wybrała te, w których jej córeczka mogła spać w wózku, a obsługa nie miała nic przeciwko siedzeniu godzinami przy jednej filiżance kawy.
A Wy? Gdzie najlepiej pracuje Wam się nad czymś wymagającym skupienia? W ciszy, czy wśród gwaru?

