Powiatowa i Miejska Biblioteka Publiczna • +48 58 682 34 79 • kontakt@biblioteka-pruszcz.pl

Home 9 Dyskusyjny Klub Książki 9 Kiedyś chciałem, by moje książki kończyły się szokująco…

Gdy zaczynam pisać wiem, co się wydarzy w mojej opowieści – tłumaczył Łukasz Orbitowski, pisarz i publicysta, autor „Innej duszy”, za która otrzymał Paszport Polityki 2015. – Muszę wiedzieć, dokąd zmierzam. Kiedyś chciałem, by moje książki kończyły się szokująco, teraz zwyczajnie, tak jak mój dzień. Pisząc zwracam uwagę, by wszystko było spójne. Nie ukrywam, że to dla mnie trudne, ponieważ jestem chaotyczny.

 

Jak zapewniał pisarz podczas spotkania w Powiatowej i Miejskiej Bibliotece Publicznej w Pruszczu Gd. Proces przygotowywania do napisania książki jest długi. Dobrym przykładem jest powieść pt. „Inne dusze”, która opowiada o młodocianym mordercy. Rzecz dzieje się w połowie lat 90 w ponurej Bydgoszczy. – Przyznaję, że napisałem tę książkę dla pieniędzy – mówił Orbitowski. – Ale ta historia powstała w oparciu o prawdziwe wydarzenia. Było w niej coś tajemniczego, kryła się zagadka. Autor w bydgoskim sądzie zapoznał się z aktami sprawy – opisami mordercy i jego ofiar. Widział także zdjęcia, poczynając od miejsca zdarzenia, na fotografiach z sekcji zwłok kończąc.

Drugi człowiek jest zagadką i w tym duchu chciałem uchwycić tę historię – opowiadał pisarz. – W książce mamy pełną wiedzę o głównym bohaterze Jędrku, jednak czujemy, że czegoś brakuje, coś nam umyka. Czasami zło dzieje się bez wyjaśnienia, bez wyraźnej przyczyny. Natomiast Krzysiek, kolega Jędrka i jednocześnie narrator historii odwzorowuje nasz stosunek do seryjnych morderców.

Gość biblioteki opowiadał także o początkach swojej przygody z pisarstwem, gdy debiutował w 2001 r., w pierwszym numerze miesięcznika “Science Fiction”. – Fantastyka jest doskonałym narzędziem do mówienia o współczesności, kondycji człowieka – tłumaczył. – King w „Salem” pisze o wampirach, ale tak naprawdę jest tu ukazana hipokryzja ludzi z prowincjonalnej Ameryki. Zawsze chciałem uprawiać ten gatunek pisarstwa. Jednak pisarz nie pozostał wierny fantastyce. – Poruszam się w różnych konwencjach – tłumaczy. – Na pewno to utrudnia, bo czytelnik lubi mieć autora „od czegoś”, a ja nie lubię się powtarzać. Śmieję się, że mój debiut mógłbym pisać po raz trzydziesty. Za każdym razem chcę napisać nową, inną książkę i istniej niebezpieczeństwo klęski. Skomplikowałem sobie zadanie.

Pisarz opowiadał także o swojej młodości, blaskach i cieniach popularności, procesie twórczym. Opowiedział także piękną historię o liście od autystycznego chłopca Piotrusia, który prosił go o dedykację w książce. Niestety, chłopiec nie przeżył operacji. Książkę otrzymał jego chirurg, też Piotr.

Spotkanie, które prowadziła Anna Krawycińska, wicedyrektor PiMBP w Pruszczu Gd. odbyło się w ramach Dyskusyjnego Klubu Książki i Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa. Dofinansowano je ze środków Instytutu Książki, a partnerem była Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Gdańsku.

error:
%d bloggers like this: