Wracamy dziś pamięcią do czasów, kiedy świat był prostszy, a największą przygodą było przewracanie stron ilustrowanych baśni. Każdy z nas miał TĘ JEDNĄ wyjątkową książkę, do której wracał bez końca. Muminki? Kubuś Puchatek? Akademia Pana Kleksa? A może stare baśnie Andersena?
Jaka książka ukształtowała Waszą miłość do czytania w dzieciństwie? Podzielcie się swoimi wspomnieniami w komentarzach na naszym Facebooku lub Instagramie.

