Powiatowa i Miejska Biblioteka Publiczna • +48 58 682 34 79 • kontakt@biblioteka-pruszcz.pl

Home 9 Dyskusyjny Klub Książki 9 Rozmowy o Miłoszu

 

 

W 2011 mija setna rocznica urodzin Czesława Miłosza – poety, prozaika, tłumacza, czytanego na całym świecie eseisty, ale także niezwykle wnikliwego obserwatora. Dlatego też klubowicze Dyskusyjnego Klubu Książki dla dorosłych postanowili porozmawiać o dziełach noblisty. Tematem rozmowy była książka  pt. ,,Rodzinna Europa”, która jest swoistą wyprawą w głąb przeszłości autora.  Rodzinna Europa, to  książka traktująca nie tylko o przeżyciach własnych, ale także o społecznym fenomenie wschodnioeuropejskiej tożsamości.  To także książka o poświęceniu wartości w imię innych, o wyborach bardzo często tragicznych.
 

                           

22.03.2011

Czesław Miłosz „Rodzinna Europa”. 

Książka, która ukazała się w Paryżu w 1958 r. a w Polsce ponad dwadzieścia lat później. Zastanawia mnie już sam jej tytuł „Rodzinna Europa”. To pobrzmiewająca w nim, moim zdaniem, nuta przekory, choć być może jest to tylko chęć łączenia ze sobą mniejszych kawałków… Budowania całości. Tworzenia, miast rozczłonkowywania. Miłosz dorastający w tyglu narodowości, przesiąknięty tym od małego,  musiał widzieć, że Europa nie jest monolitem. Skąd więc ten rodzinny tytuł książki, opisującej jego dorastanie i zabiegi o przetrwanie? Czy Europa przypominała mu dużą, różniącą się statusem materialnym i czasem skłóconą ze sobą rodzinę? Z przyczyn obiektywnych, nie zaspokoi już mojej ciekawości, w tym względzie. Z książki można jednak dowiedzieć się wiele innych ciekawych informacji. O tamtych odległych już czasach oraz o samym autorze. Choć Miłosz kryguje się momentami, że nie należy się odsłaniać zbyt bardzo, to mimo to zdradza wiele swoich, przyznam dość kontrowersyjnych poglądów. Jak choćby ten krytykujący Powstanie Warszawskie, rewię mody przy okazji mszy w kościele, własność prywatną, która jak twierdzi „obraca się przeciwko wyłączonym”.  Gdy na stronicach swojej książki buntuje się przeciw nierównościom społecznym, pisząc  „gdyby tak móc wywlec ubrylantowane baby z ich limuzyn, kopnąć je w tyłek, kazać im pełzać na czworakach!”, to oczyma wyobraźni widzę wideoklip Sida Vicious-a z punkowego zespołu the Sex Pistols, w kawałku pt.„My way”, który w białej marynarce, nałożonej co prawda na gołe ciało, żeby nie było zbyt porządnie, ale jednak w marynarce, śpiewa i to w operze, zamiast w garażowym klubie. Śpiewa dla establishmentu. W  końcówce piosenki  akcja nabiera rozpędu. Sid wyciąga broń i zaczyna strzelać do bogaczy… Kilkadziesiąt lat różnicy, ale bunt myśli  i uczuć podobny.

 To co mnie, początkującej pisarce, szczególnie się spodobało w tej książce , to nutki rozważań o tym czym jest pisanie. To sprawiło, że pozycja jest dla mnie niezmiernie ciekawa. Przeczytałam za jednym zamachem. Szybciej niż przed latami  wiersze.                                                                                                                    Beata Kozłowska

error:
%d bloggers like this: